Jak zoptymalizować stronę dzięki on-page SEO? Przewodnik SEO – cz. 2

przez Anna Kitowska
Tajniki on-page SEO

To już druga część przewodnika SEO dla twórców treści online. W pierwszym artykule z tej serii poruszyłam podstawowe zagadnienia dotyczące działania wyszukiwarek i tworzenia rankingu stron. Dowiedzieliście się:

  • W jaki sposób wyszukiwarki indeksują strony, 

  • Jak ważne dla SEO jest “wstrzelenie się” w intencje wyszukującego,

  • Jakimi czynnikami kieruje się Google ( przede wszystkim: trafność wyników, jakość treści, autorytet strony, wygoda użytkowania i dostępność strony). 

Dziś zajmiemy się on-page SEO czyli optymalizacją zawartości Twojej strony internetowej w taki sposób, aby częściej pojawiać się w wynikach wyszukiwania. Spróbuję obalić kilka mitów, które ciągle pojawiają się wśród porad dotyczących SEO (ach te słowa kluczowe!), a dodatkowo zachęcę was do spojrzenia łaskawszym okiem na tzw. techniczne SEO, którego wcale nie trzeba się obawiać.

Co stanie się jeśli zadbamy o to, żeby nasza strona była przyjazna wyszukiwarkom (a przede wszystkim użytkownikom)?

Możemy spodziewać się wzrostu ruchu pochodzącego z wyszukiwarek.

Tak to wyglądało na blogu Nauczona prowadzonym przez Danutę Kitowską:

Ruch organiczny Nauczona

a tak na mojej nieco młodszej stronie – Rychtyg:

Statystyki ruchu organicznego

Mimo, że wzrost odwiedzin pochodzących z wyszukiwań jest widoczny gołym okiem, jego tempo może w waszym przypadku być jeszcze lepsze. Powód? Nauczona dość rzadko publikuje nowe wpisy, więc pula tekstów, na które mogą trafiać ludzie z wyszukiwarek nie rośnie bardzo dynamicznie. Podobnie jest w przypadku bloga Rychtyg. 

W tym tekście pokażę też sporo przykładów z naszych artykułów, które świetnie radzą sobie w wyszukiwarkach – sami zobaczycie, że nawet na tych dobrze zaindeksowanych podstronach jest jeszcze sporo do zrobienia jeśli chodzi o SEO.  

Przejdźmy do konkretnych wskazówek dotyczących tego, jak poprawić on-page SEO na Twojej stronie. 

Skąd Google wie o czym są nasze treści?

Być może powinniśmy traktować Google jako naszego najwierniejszego fana, bo mało który użytkownik tak dokładnie czyta nasze treści. Oczywiście roboty wyszukiwarki robią to trochę od innej strony – analizują kod witryny, zwracając uwagę na jego kluczowe elementy. Czyli jakie?

 

Tytuł strony

Najczęściej będziecie ustawiać go w swoim narzędziu do zarządzania treścią (np. WordPress), ale warto pamiętać, że w kodzie HTML witryny tytuł znajdziecie między znacznikami <title>. Tytuł każdej strony (a więc i każdego wpisu jeśli prowadzisz bloga) jest niezwykle istotny – to on często zadecyduje o tym czy ktoś odwiedzi Twoją stronę czy nie. 

Spójrzmy na tytuł artykułu, który na blogu Nauczona bije rekordy popularności: 

Wpis zoptymalizowany pod SEO

W wynikach wyszukiwania prezentuje się on tak:

Tytuł w wynikach wyszukiwania Google

Z kolei roboty Google widzą coś takiego:

Title tag w kodzie strony

Wszystkie trzy perspektywy (widok na stronie www, widok w wyszukiwarce i kod HTML) dają nam podobną ocenę tematyki tego posta: domyślamy się, że jest o nauczycielu mianowanym i o awansie zawodowym. To jasna informacja dla Google (chociaż tytuł mógłby być odrobinę dłuższy), ale też jasna informacja dla użytkowników, którzy natrafią na ten link w wynikach wyszukiwania. Czy klikną w niego ci, którzy są zainteresowani awansem na nauczyciela dyplomowanego? Prawdopodobnie nie – i bardzo dobrze, bo ten tekst nie jest dedykowany tej grupie odbiorców. 

 

Chciałabym abyście zapamiętali, że tworząc tytuły swoich stron/artykułów/filmów warto kierować się… empatią. Wczujcie się w użytkownika i zadajcie sobie pytanie: czy na podstawie samego tytułu wiem czego spodziewać się po treści artykułu? Najlepiej sprawdzą się konkretne informacje, oczywiście zgodne z rzeczywistą zawartością reszty strony. Tytuły clickbaitowe zostawmy serwisom plotkarskim (Skandal! Robiła awans na nauczyciela mianowanego. Nigdy nie uwierzysz co włożyła do swojej teczki! [18+] ). 

Uważaj też na tytuły nieprecyzyjne czy mylące. Wyobraź sobie, że chcesz napisać artykuł o wspaniale spędzonym weekendzie w okolicach Wałcza, a konkretnie w miejscowości o nazwie Szwecja. Tytułujesz go Pomysły na weekend w Szwecji za 150 złotych. Po jakimś czasie zauważasz coraz większy ruch na tej podstronie. Niestety, towarzyszą mu też wysokie współczynniki odrzuceń (czyli opuszczenia strony niemal natychmiast) i mała liczba zaangażowanych czytelników. 

Widząc taką reakcję użytkowników, Google uznaje Twój post za artykuł kiepskiej jakości i przestaje umieszczać go tak wysoko w wynikach wyszukiwania. Pamiętajcie, że wyszukiwarki oceniają również zachowanie ludzi odwiedzających stronę. Ich niezadowolenie przekłada się na ranking stron. 

Czas na kolejny element strony, którego nie powinno się zaniedbywać:

Opis strony (meta description)

Znajdziesz go w kodzie HTML, a także w wynikach wyszukiwania, pod adresem strony:

Tag meta description w kodzie strony
Jak wygląda meta description w wynikach wyszukiwania?

Zanim pomyślisz “no i super, wcisnę tu mnóstwo słów kluczowych, będzie dobrze”, muszę uprzedzić, że Google nie traktuje opisu strony jako ważnego czynnika do tworzenia rankingu. Na nic zdadzą się więc różne sztuczki – meta description musi być napisany językiem “dla ludzi”. Oczywiście, warto żeby tematycznie wiązał się z tytułem i treścią podstrony – Google to sprawdzi! Ale raczej warto traktować opis jako okazję do zachęcenia czytelników do wejścia właśnie na Twoją stronę. 

Spójrzcie jeszcze raz na opis artykułu o awansie zawodowym: 

przykład meta description zoptymalizowanego pod SEO

Zdecydowanie da się go poprawić – jest trochę długi i mógłby być bardziej zachęcający. 

Z drugiej strony i tak prezentuje się dużo lepiej niż opisy stron, w których meta description nie zostało zdefiniowane w sposób szczególnie atrakcyjny:

Przykład meta description wygenerowanego automatycznie

Tutaj Google wybrał zdanie ze strony, które pasuje do zapytania (pytałam wyszukiwarkę o teczkę na mianowanego), oficjalny opis strony brzmi “Aktualizacja 01 września 2018 ( w związku ze zmianą rozporządzenia MEN w sprawie awansu zawodowego)”. Sami przyznacie, że nie jest to szczególnie zachęcająca informacja, chociaż nie można odmówić jej konkretności.

W jaki sposób ustawić meta description dla podstron Twojej witryny? Ja korzystam z wtyczki Yoast SEO w wersji bezpłatnej. Na każdej podstronie w WordPress mam więc specjalne okienko do wpisania opisu danej strony. Jak znaleźć taką wtyczkę? Zajrzyj do repozytorium wtyczek WordPressa lub skieruj się do zakładki Wtyczki w swoim kokpicie WP. Tam można wyszukać konkretną wtyczkę i ją zainstalować.

Jeszcze jednym elementem strony, na który warto zwrócić uwagę są: 

Obrazki na stronie

Oczywiście, wyszukiwarki mają do dyspozycji “jedynie” kod Twojej strony (chociaż generują również jej widok). Na szczęście w kodzie HTML mogą znajdować się opisy obrazków czyli tzw. atrybuty <alt>. 

Zdecydowanie warto to robić – i to z dwóch powodów: po pierwsze takie “alternatywne” treści umieszczone w znacznikach <alt> są dostępne dla korzystających ze specjalnych czytników internetu dla osób, które nie mogą inaczej oglądać stron internetowych (np. z powodu problemów ze wzrokiem). Nie zobaczą oni obrazków, ale dzięki konkretnym atrybutom <alt> dowiedzą się co się na nich znajduje. Drugim powodem, dla którego nie powinniście zapominać o opisach obrazków jest to, że Google również zwraca na nie uwagę. Zadbajcie o to żeby były zgodne z zawartością obrazka i miały związek z treścią artykułu czy słowami kluczowymi. 

Tutaj artykuł Nauczonej o awansie zawodowym nie jest najlepszym przykładem optymalizacji treści. Znajdziecie tam i takie “kwiatki” jak:

On-page SEO: niezoptymalizowany atrybut alt

Czyli obrazek z opisem “EEEEE” (to opis wygenerowany automatycznie przez WordPress na podstawie nazwy pliku – wystarczyło go zmienić na bardziej sensowny). Ciekawe jak podskoczą statystyki Nauczonej po przeprowadzeniu SEO-audytu innych obrazków 🙂

Opisy obrazków można zdefiniować dla każdego obrazka na stronie (w WordPressie zrobisz to na etapie dodawania pliku do biblioteki mediów lub edytując istniejące obrazki). Zmieńmy więc opis alt dla wspomnianego “EEEEE” obrazka:

Jak nadawać atrybut alt dla obrazków?

W polu “alternatywny tekst” wystarczy umieścić opis obrazka. Zmiana będzie widoczna również w kodzie HTML:

Zoptymaizowany atrybut alt

Teraz czas na efekty opisywania obrazków na stronie. W roli głównej wpis o zwiedzaniu Alcatraz. Starałam się zadbać o to, żeby każdy obrazek miał opis <alt> pasujący do tego, co się na obrazku znajduje jak i do treści całego artykułu:

on-page SEO: zoptymalizowany atrybut alt dla obrazka

Dzięki takim działaniom tekst dobrze zaindeksował się również w wyszukiwarce obrazów (Google Images). Szukając zapytania rejs Alcatraz na pierwszych pozycjach pojawia się kilka zdjęć pochodzących z mojego tekstu.

Efekty optymalizacji on-page SEO

Pozytywną konsekwencją dbałości o opisy obrazków jest również (w miarę) dobry wygląd strony nawet kiedy obrazek przestanie działać (np. link będzie już nieaktualny). W moim przypadku tak stało się ze zdjęciem prezentującym obecny stan więziennych łaźni w Alcatraz. Obrazka nie widać, ale zamiast niego wyświetla się zdefiniowany kiedyś przeze mnie opis obrazka:

Zepsuty obrazek - widoczny atrybut alt

Jako autorka bloga od razu widzę, że w tym miejscu należy uzupełnić tekst o nową ilustrację.

Ostatnim elementem stron, na który chciałabym dzisiaj zwrócić uwagę jest ich treść. 

Treść waszych artykułów czy stron lądowania jest tak istotna, że zasługuje na osobną sekcję w tym artykule. Zapraszam was więc do dalszego czytania. 

Optymalizacja treści postów pod SEO 2020

Dlaczego SEO 2020, a nie po prostu SEO? Z jednej strony dlatego, że Google “lubi” treści, które już na pierwszy rzut oka wyglądają na aktualne czy idealnie dopasowane do obecnego czasu. Ale ważniejsze jest to, że optymalizacja treści postów pod SEO jeszcze kilka lat temu wyglądała zupełnie inaczej. Królowało podejście “im większe zagęszczenie słów kluczowych, tym lepiej”, które teraz zupełnie nie ma racji bytu. Dlaczego? Wyszukiwarki są coraz mądrzejsze i coraz lepiej rozumieją o czym jest tekst. Google bierze pod uwagę synonimy czy różne odmiany słowa, nie musicie więc martwić się tym żeby wasze słowo kluczowe zawsze występowało np. w mianowniku. 

Najlepszą radą przy tworzeniu treści dobrze zoptymalizowanych pod wyszukiwarki jest znowu empatia, pisanie z myślą o użytkownikach. Staraj się tworzyć takie teksty, które nie pozostawiają wątpliwości co do tego, o czym są. Jednocześnie unikaj nachalnego powtarzania słów kluczowych, na których Ci zależy. Nie ma jednej recepty na optymalną gęstość słów kluczowych, postaw więc na tekst, który czyta się naturalnie.

Skoro już jesteśmy przy słowach kluczowych – warto zaprzyjaźnić się z koncepcją tzw. long-tail keywords, czyli słów kluczowych “z długim ogonem”. Chodzi o złożone i bardzo dokładne zapytania np. scenariusz lekcji wychowawczej przed wycieczką klasową w szkole podstawowej – jeśli poświęcisz artykuł takiemu tematowi, masz bardzo dużą szansę trafić do ludzi, którzy dokładnie tego potrzebują. 

Jako użytkownicy internetu sami pewnie częściej szukacie długo-ogonowych słów kluczowych. Jeśli oblejecie się kawą, to pewnie prędzej wpiszecie w Google jak usunąć plamę z kawy na jeansach niż po prostu odplamianie. Korzystanie z konkretnych słów kluczowych daje nam szansę precyzyjnego dopasowania do zapotrzebowania użytkowników. 

Dobrym przykładem długiego i konkretnego słowa kluczowego, który zaowocował udanym zaindeksowaniem się w Google jest jak zrobić doktorat, jeśli nie zrobiło się tego od razu po studiach z bloga Nauczona.  

Słowa kluczowe z długim ogonem to też dużo mniejsza konkurencja. Nie rywalizujesz wtedy o wysoką pozycję w wyszukiwarkach z prawie wszystkimi stronami z Twojej branży. Oczywiście wyszukiwań takich złożonych zapytań też jest mniej, ale ogólne zapytania rzadko kiedy będą dopasowane tematycznie do tego, co oferujesz. 

Zapytania, dzięki którym ludzie trafiają na Twoją stronę możesz prześledzić w narzędziu Google Search Console (więcej o nim w ostatniej części tego tekstu). Ze statystyk tekstu Nauczonej o awansie na nauczyciela mianowanego wynika, że ludzie bardzo często korzystają z dłuższych i może nawet nieco zaskakujących zapytań:

 

  • Teczka na mianowanego po nowemu
  • Akty prawne, które powinien znać nauczyciel mianowany 
  • Egzamin na mianowanego 2019 pytania i odpowiedzi

 

Jeszcze jedno – twórz unikalne treści. Nie chodzi tu tylko o unikanie plagiatów (to chyba oczywiste!), ale też o wielokrotne wykorzystywanie tych samych fragmentów tekstu na własnej stronie. Takie zduplikowane treści mogą się kanibalizować przez co żadna z podstron nie będzie się świetnie pozycjonować w wynikach wyszukiwania. Jeśli chcesz zacytować swój inny tekst, po prostu do niego zalinkuj (o linkowaniu wewnętrznym i zewnętrznym napiszę więcej w ostatniej części tego cyklu artykułów). 

Podsumowując – w treściach góruje jakość i oryginalność. Szkoda czasu na SEO-sztuczki jeśli właściwie wykonasz podstawy. 

Techniczne SEO – o co warto zadbać? 

Użyteczność strony na urządzeniach mobilnych. Nawet jeśli Ty wolisz czytać treści na komputerze statystyki są nieubłagane – ludzie korzystają przede wszystkim z komórek. Sprawdź jak to wygląda w przypadku Twojej strony, ale serwisy którym “zaglądam w statystyki” potwierdzają tę tezę.

Twoje treści powinny być czytelne na urządzeniach mobilnych, nie zapominaj o dodatkowych elementach strony (np. Okienkach czatu czy pop-upach), które mogą dosłownie “zasłaniać” widok.

 

Szybkość strony. Wolno ładująca się strona nie spodoba się wyszukiwarkom, ale też będzie szybko porzucana przez użytkowników. Na szczęście wpływ na szybkość strony mają też czynniki, które można łatwo poprawić – w kolejnej sekcji tego posta znajdziesz link do przydatnego narzędzia, które przeanalizuje Twoją stronę pod kątem szybkości. 

 

Adres strony. Nigdy nie pozwalaj na to, aby link do jakiejś podstrony w Twojej witrynie wyglądał przypadkowo, np:
nazwastrony.pl/p9672654h
W narzędziach do zarządzania treścią (np. WordPress) znajdziesz możliwość edytowania adresu URL na jakiś dużo bardziej przyjazny wyszukiwarkom (i prosty do zapamiętania w razie potrzeby), np:
nazwastrony.pl/blog/scenariusz-balladyna 

 

Bezpieczeństwo strony. Google nigdy nie ukrywał, że chce promować witryny bezpieczne (jeśli używasz przeglądarki Chrome, to pewnie nie raz widziałeś ostrzeżenie przed niebezpieczną stroną). W praktyce możemy zdobyć większe zaufanie zarówno wyszukiwarki jak i użytkowników zaopatrując się w certyfikat SSL – możesz skorzystać z darmowego narzędzia Let’s Encrypt lub wykorzystać certyfikat oferowany przez Twojego hostingodawcę. Dokładną instrukcję dodania SSL do WordPressa podaje na przykład Ola Gościniak

 

To nie wszystkie aspekty technicznego SEO na jakie należy zwrócić uwagę, ale to właśnie od nich warto zacząć, bo mają ogromne znaczenie dla pozycjonowania. W dodatku możesz nad nimi działać bez większych umiejętności technicznych. 

Jak Twój blog sobie radzi pod względem SEO? Przydatne narzędzia

Zajrzyj na te strony, aby przeanalizować obecny stan Twojej strony jeśli chodzi o źródła ruchu, popularne słowa kluczowe, pozycję w Google na różne zapytania czy szybkość strony. 

Google Analytics: nieocenione (a do tego darmowe!) narzędzie jeśli chodzi o analitykę ruchu na stronach internetowych. Aby zainstalować Google Analytics na swojej stronie, wystarczy umieścić odpowiedni skrypt w kodzie (brzmi na trudniejsze niż jest w rzeczywistości – zrobisz to np. w swoim kokpicie WordPress przy pomocy wtyczki lub edytując kod). 

Google Search Console: pomaga tam, gdzie Google Analytics nie daje rady – chodzi przede wszystkim o precyzyjne informacje na temat zapytań w wyszukiwarkach, które przyciągają ludzi na Twoją stronę. Znajdziesz tu również zakładki służące do oceny szybkości strony i poziomu użyteczności na urządzeniach mobilnych. 

Page Speed Insights: wpisz pełny adres Twojej strony internetowej, aby otrzymać analizę jej szybkości (zarówno na komputerach jak i na komórkach). Warto przyjrzeć się sugerowanym usprawnieniom: znajdziesz w nich np. przykłady obrazków, których rozmiar można znacznie zmniejszyć. 

On-page SEO dla Twojego bloga

Dzisiejszy artykuł dostarczył Ci być może sporo nowych informacji, uporządkujmy więc najważniejsze wskazówki. 

Bardzo ważnym elementem pozycjonowania stron jest to, co się na nich znajduje. Zadbaj o:
– tytuły strony

– opisy stron (meta description)

– opisy obrazków (atrybuty alt)

Pisząc treści, nie zapomnij o skupieniu ich wokół najważniejszego słowa kluczowego, ale nie musisz kurczowo trzymać się jednej jego formy. Spróbuj wykorzystać potencjał dłuższych słów kluczowych, bo one mogą przyciągnąć na Twoją stronę precyzyjnie dopasowanych czytelników. 

Dla wyszukiwarek i dla użytkowników bardzo ważne są również poniższe aspekty:

  • Szybkość ładowania się strony
  • Wygląd i użyteczność na urządzeniach mobilnych
  • Bezpieczeństwo strony 
  • Logiczna i jasna struktura adresów URL. 

Wyżej pokazywałam, że nawet częściowe stosowanie się do tych dobrych praktyk daje naprawdę widoczne rezultaty. Najważniejsze, co mogę jeszcze przypomnieć to: nigdy nie trać z oczu potencjalnego użytkownika i jego potrzeb.

Nie ma siły – jeśli twoje treści będą podobały się internautom, Google też je doceni. 

W kolejnej, ostatniej już części przewodnika SEO 2019 pomówimy trochę o autorytecie w sieci. W końcu to jeden z najważniejszych czynników jakie wyszukiwarki biorą pod uwagę w rankingach stron.