EksperymentujMY – czyli przyjazne eksperymenty dla dzieci

przez Post Gościnny

Wyobraź sobie taką sytuację: wstajesz rano i po domowej batalii o dosłownie wszystko, zbierasz się do pracy, szybkie śniadanie, kawa, buziaki dla dzieciaków i wychodzisz. Jadąc do pracy modlisz się w myślach, by nie zapomniały o zdalnych lekcjach i się na nich pojawiły. Jedziesz do szkoły, mimo nauki zdalnej, gdyż w domu wszystkie pokoje są już zajęte, lub połączenie internetowe pozostawia wiele do życzenia. Spędzasz w pracy kilka godzin, może mniej, a może więcej. Zmęczenie fizyczne, psychiczne, stres… to wszystko nie jest Ci obce. Cały czas masz z tyłu głowy, że po pracy należy zrobić zakupy i ogarnąć kilka ważnych spraw. Później droga do domu w korkach, a w samochodzie rozchodzą się radiowe wieści pandemiczne. Wracasz do domu, sprawdzasz stan liczebny członków rodziny i ich ogólną kondycję fizyczną. Dzieciaki są przed komputerem, wszyscy żyją więc jest ok. Możesz odpocząć, zjeść obiad, a w sumie to może kolację, włączasz TV, w ręku masz telefon, a w międzyczasie przypomina Ci się, że musisz wysłać pilnego maila, więc odpalasz laptopa… 

Myślę, że większość z nas nie musi sobie tego wyobrażać, bo niestety świat pędzi do przodu i przypomina jazdę bez trzymanki, ale jesteś już w domu, więc jest ok!

No właśnie nie do końca jest ok. Czytając ten tekst zauważyłeś pewnie, taki mały szczegół. Ty i Twoje dziecko cały czas od rana jesteście przed ekranami różnych urządzeń elektronicznych. To może  poukładajmy puzzle lub pograjmy w planszówki? Okazuje się, że cała gromada podczas rocznej kwarantanny ułożyła wszystko, co tylko się dało i zagrała we wszystko i to po pięć razy. Wchodzisz do kuchni, a tam czeka spleśniała fasola z nieudanego doświadczenia biologicznego córki, a gnijące jabłko budzi w Tobie obrzydzenie, tak samo jak zabałaganiona kuchnia. Nie łam się! Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale to właśnie pleśń i laboratoryjny bałagan „pomogły” dokonać Alexandrowi Flamingowi odkrycia penicyliny – jednego z pierwszych antybiotyków. To doskonały przykład, że czasem wielkich odkryć dokonuje się zupełnie przypadkiem, uważnie obserwując otaczający nas świat, przyglądając się rzeczom, na które nikt wcześniej nie zwrócił uwagi.
Wiem, wiem… myśląc o eksperymentowaniu masz przed oczyma piękne laboratorium z błyszczącym szkłem, a szafki w nim uginają się pod naporem odczynników. Pomyśl jednak, że dla Twoich dzieciaków domowy wypiek ciasta drożdżowego, zabawa z wodą, kiszenie ogórków i musowanie tabletki z witaminą może stać się podstawą fascynującego doświadczenia. Zabierz je zatem w przygodę z eksperymentowaniem właśnie w kuchni, która może zamienić się w magiczne laboratorium. Twym szkłem laboratoryjnym mogą stać się słoiki i szklanki, a odczynniki znajdziesz z powodzeniem w szafce, bądź zakupisz je w aptece czy w pobliskim sklepie. Wyłącz swój zapracowany mózg i zamień się w dziecko, które chce poznawać otaczający go świat wszystkimi zmysłami, zadawać miliony pytań „Dlaczego?”, cieszyć się z relacji jaka tworzy się między członkami rodziny. Wspólne eksperymentowanie powinno być przede wszystkim dobrą zabawą, która uczy kreatywności i pozwala znajdować nieszablonowe rozwiązania. Wiedza bardzo naukowa i metodyczna przyjdzie z czasem. 


 Uwierz, że to właśnie Ty możesz stać się pierwszym nauczycielem pozornie trudnych przedmiotów jak biologia czy chemia dla swojego dziecka. To dzięki Tobie będzie ono mogło odkrywać swoje talenty i wrodzone predyspozycje, a galeria śmiesznych zdjęć i filmików będą przypominały Wam przez lata wspaniale spędzony czas. Znajdź ten moment dla nich i dla siebie, zakasaj rękawy i zamień kuchnię na domowe laboratorium!

Nie ważne czego uczysz i na jakim etapie edukacyjnym! Wykonane z własnymi dziećmi domowe eksperymenty możesz wykorzystać na lekcjach przedmiotów przyrodniczych, na lekcji wychowawczej, na szkolnych warsztatach,  czy na świetlicy, albo staną się one częścią domowego, naukowego projektu Twoich uczniów. Bądź nauczycielem bogatym w doświadczenia ( i dosłownie i w przenośni)!

Powyższe działania mogą skutkować DYFUZJĄ odczynników w ubrania dzieci, potocznie nazywaną ubrudzeniem, spodziewana jest również EKSPLOZJA pomysłów i grupowe WYBUCHY śmiechu, a to wszystko może przyczynić się do dobrych REAKCJI pomiędzy laborantami 🙂

Nie masz pomysłu na doświadczenia? Nie martw się! Śpieszymy z pomocą i dzielimy się z Tobą pomysłem na fajne doświadczenie. Wydrukuj sobie kartę pracy i po prostu działaj!

Tu do pobrania przykładowa karta pracy. 🙂 

 

Zachęcamy też do zainteresowania się naszym kursem “EksperymentujeMY – metoda naukowa w szkole i domu”, który niebawem będzie dostępny na platformie Nauczycielwsieci.pl 

Chcesz wiedzieć więcej  kursie? Zajrzyj na stronę kursu.

Możesz też zapisać się na listę oczekujących. Poinformujemy Cię o dacie premiery!

Anna Żertka 

Absolwentka Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Nauczycielka chemii, biologii i przyrody w szkole podstawowej. Ekspertka metody IBSE.

Twórca profilu Bio-chemiczne Sketchnotki. Współautorka obudowy metodycznej do Chemii kl. 7 wyd. MAC. Autorka graficznych kart pracy “Chemia dla klasy 7 i 8”. Twórca kart pracy do projektu “Lekcje w sieci – eksperymentalnie” organizowanego wraz z Centrum Cyfrowe oraz Google.

Zaangażowana w liczne projekty edukacyjne i ekologiczne. Promotor ekologii 2020. Lider projektu „Zaproś mnie na swoją lekcję”.

Mirosław Malinowski

nauczyciel chemii i biologii, tutor, ekspert metody IBSE, opiekun KMO (Koła Młodych Odkrywców). Współautor obudowy metodycznej do Chemii kl. 7 wyd. MAC.

Posiadacz tytułu „Organizator Procesów Innowacyjnych” przyznanego w ramach PODSUMOWANIA RUCHU INNOWACYJNEGO W EDUKACJI w roku szkolnym 2019/2020, organizowanego przez Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego.

Trzykrotny laureat konkursu EKObelfer organizowanego przez WFOŚiGW w Łodzi. MIE Expert. Nieustannie poszukujący ciekawych form pracy z uczniami, fan eksperymentowania.